Kategoria: Walki Mameda Khalidova


Ostatnio w wywiadzie Mamed Khalidov zdradził, że w kręgach KSW przewija się nazwisko popularnego Wanderlei’a Silvy jako kolejnego zawodnika zza oceanu, który miałby zawalczyć na gali w Polsce.

Wanderlei Silva (35-12) to żywa legenda mieszanych sztuk walki. Brazylijski zawodnik rozpoczął karierę w 1997 roku, u siebie w kraju w organizacji International Vale Tudo Championships (IVC), wygrywając 5 z 6 walk a w 1999 został mistrzem IVC w wadze półciężkiej. W 1998 roku zadebiutował w UFC, które pierwszy raz gościło w Brazylii. Jego przeciwnikiem był inny znakomity brazylijski zawodnik Vitor Belfort. Silva przegrał przez TKO w 44 sekundzie. Wystąpił jeszcze dwukrotnie w UFC w 1999 i 2000 roku najpierw pokonując Tony’ego Pettarę by później przegrać na punkty z Tito Ortizem w walce o pas.

W 1999 roku zadebiutował w legendarnej japońskiej organizacji PRIDE FC. Przez kolejnych pięć lat wygrał kolejno 18 pojedynków. Pomiędzy 2001 a 2004 rokiem zdominował swoją kategorię wagową w organizacji PRIDE a od 2001 do 2007 był mistrzem PRIDE w wadze średniej. 2007 rok to powrót do UFC w której walczył do 2013 roku. Obecnie jest dożywotnio zawieszony w prawach zawodnika w największej organizacji na świecie.

Wiele jego walk przeszło do historii. Przez brutalne pojedynki w organizacji PRIDE dostał przydomek „The Axe Murder”. Na pewno jedna z ikon tego sportu. Możliwość obejrzenia popularnego Wanda w Polsce byłaby czymś niesamowitym dla kibiców znad Wisły. Jak sam Mamed Khalidov przyznał walka z Wandem to jego marzenie. Teraz pojawia się możliwość. Zawodnik jest zawieszony dożywotnio w UFC ale może występować dla innych organizacji. Walka Khalidov vs. Silva odbiła by się głośnym echem w światowych mediach MMA. „The Axe Murder” mimo swojego wieku nadal jest klasowym zawodnikiem. W sześciu ostatnich walkach Wand trzy pojedynki wygrał a trzy przegrał. Poza tym możliwość walki z zawodnikiem z czołowej dziesiątki dla Silvy byłaby atrakcyjna.

Pozostaje nam czekać na rozwój wydarzeń i jakieś konkretne informacje. Obecnie Mamed Khalidov rozpoczyna rehabilitacje po grudniowej operacji kręgosłupa. Najprawdopodobniej do oktagonu będzie mógł wrócić pod koniec roku. A pierwszym zawodnikiem w kolejce dla Mameda jest Tomasz Drwal, który przez kontuzję nie mógł stanąć naprzeciwko Mameda w grudniu ubiegłego roku na gali KSW 29 w Krakowie.

źródło: fightsport.pl

Brett Cooper miał według powszechnej opinii nie stanowić dla Mameda Chalidowa szczególnej konkurencji w walce wagi półciężkiej podczas gali KSW 29. Było jednak zupełnie inaczej – Amerykanin pokazał bardzo wysoką klasę i przez długie minuty walki z Chalidowem radził sobie znakomicie. Polak wygrał dopiero przez decyzję sędziów.

Pierwsza runda rozpoczęła się od fazy rozpoznawczej, obaj zawodnicy nie zadawali silnych ciosów. Na trzy minuty przed końcem rundy Chalidow powalił rywala i próbował założyć mu dźwignię na nogę. Cooper zdołał jednak rozerwać uścisk Polaka czeczeńskiego pochodzenia i powrócić do stójki. Pod koniec rundy Chalidow został trafiony silnym uderzeniem, ale w parterze to on był bliższy zakończenia walki na swoją korzyść, po raz kolejny usiłując wykonać dźwignię, tym razem na rękę Amerykanina.
Drugą rundę obaj zawodnicy zaczęli od ciosów w stójce, w której Cooper czuje się lepiej. W końcu jednak Chalidow dopiął swego i sprowadził Amerykanina do parteru. Ten wstał, ale został trafiony przez Polaka pięścią. Cooper sięgnął po nogi Polaka i udowadniał co chwila, że jest jego najgroźniejszym rywalem w historii KSW. Runda zakończyła się wciskaniem Mameda w siatkę przez Amerykanina.
Cooper, znakomicie przygotowany na wszystkie techniczne rozwiązania, tak skuteczne w poprzednich walkach, wyraźnie zaskoczył Chalidowa swoim wysokim poziomem zarówno w stójce, jak i w parterze. W trzeciej rundzie Polak dwukrotnie w krótkim odstępie czasu trafił zawodnika z Kalifornii prawym na głowę. Amerykanin odpowiedział niebawem skutecznymi ciosami w stójce, ale ostatecznie został obalony. Cooper wstał jednak bez większych problemów już po kilkunastu sekundach. Na pół minuty przed końcem walki Chalidow ponownie obalił przeciwnika, ale na żadną technikę kończącą nie wystarczyło już czasu.
źródło:WP

Wszyscy zawodnicy z jednym wyjątkiem zrobili wagę podczas dzisiejszej ceremonii ważenia przed KSW 29: Reload w Kraków Arenie.

Walki wieczoru:

Mamed Chalidow (83,8 kg) vs. Brett Cooper (84 kg)
Mariusz Pudzianowski (120,6 kg) vs. Paweł Nastula (108,4 kg)

Pojedynek o pas w wadze półśredniej KSW
Borys Mańkowski (77 kg) vs. David Zawada (76,9 kg)

Główna karta:

Piotr Strus (84 kg) vs. Jay Silva (83,6 kg)
Tomasz Narkun (93 kg) vs. Goran Reljic (92,9 kg)
Mateusz Gamrot (70,1 kg) vs. Łukasz Chlewicki (69,7 kg)
Artur Sowiński (66,1 kg) vs. Vaso Bakocevic (67,2 kg)*

Karta wstępna:

Karol Celiński (92,9 kg) vs. Tomasz Kondraciuk (92,7 kg)
Robert Radomski (77,2 kg) vs. Mateusz Piskorz (76,6 kg)

* Vaso Bakocevic przekroczył limit kategorii półśredniej o 1,2 kg, a następnie zrezygnował z przysługujących mu dwóch dodatkowych godzin na zrobienie wagi. W efekcie Czarnogórzec został ukarany odjęciem 30% gaży za walkę

Wideozapowiedź walki wieczoru KSW 29: Reload, 6 grudnia w Krakowie. Najniebezpieczniejszy zawodnik MMA w Europie Mamed Chalidow spotka się w okrągłej klatce KSW z mocno bijącym Amerykaninem Brettem Cooperem.

Żaden pojedynek w tej części świata nie budził takich emocji, żaden nie elektryzował takich tłumów, o żadnym nie mówiono tak często. Nigdy wcześniej nie powstało tak wiele spekulacji o żadnym pojedynku, nigdy wcześniej tylu z nich nie obalono i tyle okazało się nieprawdziwymi.


To tylko niektóre powody, dzięki którym przy tym pojedynku słowo „legendarny” nie razi, a jest wręcz nieodzownym, choć rzadko słowo legenda łączy się tak ściśle z czymś co się jeszcze nie wydarzyło.

Po wielu latach nieudanych prób zestawienia pojedynku dwóch czołowych zawodników europejskiego MMA, oczekiwane na całym świecie starcie Mameda Chalidowa (29-4-2, 11 KO, 17 Sub) z Tomaszem Drwalem (21-4-1, 12 KO, 6 Sub) stanie się wreszcie faktem na KSW 29, 6 grudnia w Krakowie.

Dwie wielkie legendy skrzyżują rękawice w walce wieczoru wydarzenia, które odbędzie się w największej hali sportowo-widowiskowej w Polsce – Kraków Arenie.
Gdy Chalidow i Drwal byli jeszcze aspirującymi, ale już wybijającymi się zawodnikami MMA, ich pojedynek był bliski realizacji, a nawet ogłoszony w 2007 roku na lokalnej gali w Poznaniu. Niestety, wtedy kontuzja barku „Goryla” wyeliminowała go z występu.

Później przez wiele lat starcie nie było możliwe, ponieważ obaj walczyli dla różnych organizacji. Khalidov konsekwentnie budował swój status supergwiazdy MMA, rozbijając kolejnych rywali na galach KSW, podczas gdy Drwal jako pierwszy krajowy zawodnik trafił do konkurencyjnej amerykańskiej organizacji UFC. Zawodnik z Nowego Targu stoczył w niej sześć pojedynków i jak na razie żaden reprezentant Polski nie zbliżył się do tego wyniku.

Po powrocie Drwala do startów w kraju, Federacja KSW wielokrotnie próbowała doprowadzić do jego pojedynku z Chalidowem, jednak za każdym razem strony nie potrafiły dojść do porozumienia w sprawie ewentualnego kontraktu.

Pojedynek legend w klatce KSW 29 w Krakowie ostatecznie wyjaśni kto jest lepszy, ale również czyje występy bardziej elektryzują fanów mieszanych sztuk walki. Chalidowa i Drwala łączą nie tylko znakomite sportowe sukcesy na międzynarodowych i krajowych arenach, ale również porywający styl walki.

Dość powiedzieć, że na pięćdziesiąt zawodowych wygranych obu zawodników, aż czterdzieści-sześć kończyło się przed czasem. Olsztynianin częściej kończył rywali w parterze – siedemnaście razy, natomiast Drwal ma na koncie więcej nokautów – dwanaście.

Pojedynek wieczoru KSW 29, to nie jedyne niezwykle wyczekiwane starcie krakowskiego wydarzenia. W drugiej głównej walce gali najsilniejszy zawodnik MMA na świecie Mariusz Pudzianowski skrzyżuje rękawice z mistrzem olimpijskim w judo Pawłem Nastulą. Oprócz tego kibice zobaczą też swojego ulubieńca Michała Materlę w kolejnej obronie mistrzowskiego pasa KSW w wadze średniej.

Gala KSW 29 będzie w całości dostępna w systemie PPV m.in. na platformie Cyfrowego Polsatu oraz na www.kswtv.com.

KSW jak ognia unika tematu walki Mameda Chalidowa z Michałem Materlą. Sami zawodnicy także nie zamierzają stawać przeciwko sobie. Jednak prędzej czy później będzie musiało do tego dojść. – Panowie, przyjaźn na bok. To jest biznes! – mówi Łukasz „Juras” Jurkowski w 41. odcinku swojego wideobloga.

Długo wyczekiwana walka wieczoru gali KSW27 – Cage Time, a w niej niepokonany na KSW Mamed Khalidov kontra mistrz nokautów z Brazylii Maiquel Falcao. Dla Khalidova starcie z Falcao to najtrudniejszy sprawdzian w karierze, zaś dla zawodnika brazylijczyka próba popsucia rekordu Polaka z Olsztyna.

Czas, start. Pierwszy gon i zaczynamy ten wielki pojedynek. Falcao wpada w Khalidova i przewraca go. Brazylijczyk z góry, ale Mamed nie daje sobie zrobić krzywdy. Zrywa się jak błyskawica, łapie rywala i rzuca, rzuca, rzuuuuuca o matę klatki z całej siły. Cóż mamy za emocje, ależ się dzieje. Zwrotów akcji mnóstwo. To jest MMA! Działo się działo i zadziało pod koniec pierwszej rundy. Mamed w swoim stylu zakłada dźwignię i poddaje Falcao.

Mamed Khalidov wygrywa w pierwszej rundzie przez poddanie.

Prezentujemy materiał wideo z ceremonii oficjalnego ważenia przed galą KSW27 – Cage Time, która 17 maja odbędzie się w Ergo Arenie Gdańsk/Sopot, a w której to walką wieczoru będzie pojedynek Mameda Chalidowa z Maiquelem Falcao.

Walką wieczoru będzie pojedynek Chalidowa. Nasz fenomenalny zawodnik będzie walczył z wielką brazylijską gwiazdą MMA, piekielnie niebezpiecznym Maiquelem Falcao.


Przeciwnik Chalidowa to wyjątkowo kontrowersyjny zawodnik. Seryjnie nokautuje przeciwników na ringu, ale zdarza mu się też rozprawiać z nimi poza nim. A to z kolei przyczynia się do jego problemów. 33-letni Falcao był dwukrotnie zawieszany w prawach zawodnika. Ale nigdy się nie poddawał, wciąż udowadniał, że nie ma dla niego rzeczy niemożliwych. Ta jego determinacja o mało nie doprowadziła do tragedii. Przetrenowany zawodnik doznał zawału serca. Ale znów się podniósł i zapowiada, że pokona Chalidowa.

Mamed będzie walczył!

Równie emocjonująco zapowiada się pojedynek Pudzianowskiego. Jego przeciwnikiem będzie doskonały Brytyjczyk Oli Thompson. Tego wieczoru czeka nas też wielki rewanż. Asłambek Saidov po raz drugi będzie walczył z Borysem Mańkowskim. Poprzednio spotkali się na 21. Gali KSW. Saidov zwyciężył wówczas w porywającym stylu i zdobył pas mistrzowski w kategorii -77. Ale teraz Mańkowski jest dużo bardziej niebezpieczny. Na 24. Gali KSW zdominował pojedynek z Benem Lagmanem, by w drugiej rundzie wygrać przez nokaut. W pozostałych walkach 27. Gali KSW zmierzą się: Karolina Kowalkiewicz z Jasminką Cive, Piotr Strus z Abu Azaitarem i Mateusz Gamrot z Jeffersonem George. Zobaczymy też pojedynki Tomasza Narkuna, Łukasza Chlewickiego i Rafała Błachuta.

sobota, 20.00,

www.ksw.com

Mamed Khalidow (34 l.) to jeden z najlepszych wojowników na świecie, ale to samo można powiedzieć o mnie. Przylecę do Polski, żeby go znokautować – mówi Maiquel Falcao (33 l.). Wystarczy spojrzeć na jego bilans walk, żeby przekonać się, że nie są to tanie przechwałki. Brazylijczyk, który z Khalidowem powalczy już 17 maja na gali KSW 27, w ringu i w klatce jest szalenie niebezpieczny. Niestety poza nimi też pakuje się w kłopoty .

To może być najtrudniejsze wyzwanie w karierze Khalidowa. Jeszcze nigdy nie walczył z zawodnikiem, który ma na koncie aż tyle zwycięstw przez nokaut. Falcao stoczył 38 walk. 32 wygrał, z czego aż 23 przez KO, a kolejne 4 przez poddanie.

- Najczęściej wygrywam, nokautując rywali, ale w parterze też trudno mnie zaskoczyć. Mam przecież czarny pas w dżiu-dżitsu – uśmiecha się Falcao. – W starciu z Khalidowem spodziewam się prawdziwej wojny, ale właśnie takie walki uwielbiam. Brazylijczyk potrzebuje głośnego triumfu, bo jego kariera znów znalazła się na ostrym zakręcie. Jeszcze w 2010 r. po efektownej serii zwycięstw podpisał kontrakt z UFC, najsłynniejszą federacją MMA na świecie. W debiucie wygrał, ale potem czkawką odbiły mu się problemy z przeszłości. Kontrakt został rozwiązany, gdy wyszło na jaw, że w 2002 r. Falcao został skazany na 2 lata więzienia.

- Byłem w nocnym klubie z grupą przyjaciół. Jeden z nich wdał się w bójkę, która szybko przeistoczyła się w wielką rozróbę. W zamieszaniu jedna dziewczyna została zraniona w usta. Sąd uznał, że ja i moi kumple jesteśmy winni napaści – tłumaczył się Brazylijczyk. Jeszcze głośniejsze były jego problemy sprzed roku. Związany już wtedy z Bellatorem, kolejną słynną federacją, w czasie nocnych zakupów na stacji benzynowej wdał się w sprzeczkę z napotkaną kobietą. Ta wyszła, ale szybko wróciła z grupą znajomych uzbrojonych w… drewniane deski. Bijatyka przeniosła się na ulicę, a Falcao i jego kolega, również wojownik MMA, zostali pobici do nieprzytomności.

źródło: gwizdek24.se.pl

Autor: CH foto: Tomasz Radzik
Powered by ST.